Mimo mojej dwukrotnej interpelacji do ministra ochrony środowiska Stanisława Żelichowskiego, mimo nacisków ze strony
Mimo mojej dwukrotnej interpelacji do ministra ochrony środowiska Stanisława Żelichowskiego, mimo nacisków ze strony samorządów, prasy, telewizji, wojewoda łódzki w dalszym ciągu nie wydał nowego pozwolenia wodno-prawnego na sterowanie wodami ze zbiornika w Jeziorsku.
Zgodnie z aktualnie obowiązującym pozwoleniem wody zbiornika podporządkowane są rezerwatowi przyrody, który został utworzony na drugim co do wielkości zbiorniku retencyjnym w Polsce - czyli Jeziorsku.
W okresie od 15 kwietnia do 30 czerwca, w okresie sianokosów i innego intensywnego użytkowania rolnego zbiornik jest akwenem przepływowym bez możliwości jakichkolwiek retencji.
Wnoszę więc po raz kolejny, by pan premier interweniował w sprawie rolników doliny nadwarciańskiej i próbował wymusić na ministrze ochrony środowiska wzruszenie dotychczasowego pozwolenia wodno-prawnego i ustanowienie nowych zasad gospodarowania wodami zbiornika i poszanowaniem przyrody z jednej strony, ale przede wszystkim umożliwił rolnikom korzystanie ze swojej własności (ok. 70 tys. ha łąk).
W przypadku braku możliwości uwzględnienia konstytucyjnego prawa własności ziemi oraz swobodnego czerpania z niej pożytków proszę w imieniu rolników o wykup gruntów w dolinie rzeki Warty i wtedy skarb państwa jako właściciel może dowolnie nią dysponować. Żądam również wypłacenia odszkodowań rolnikom posiadającym łąki w dolinie rzeki Warty ponoszącym straty przez zwykłe sobiepaństwo, a może wręcz upartość i głupotę wojewody łódzkiego za ostatnie cztery lata.
Panie Premierze! Czy można pod płaszczykiem chronienia przyrody w jednym miejscu niszczyć przyrodę w drugim miejscu, jadąc na garbie polskiego rolnika?
Z poważaniem
Poseł Alfred Budner
Warszawa, dnia 22 kwietnia 2003 r.